Muzeum Narodowe w Lublinie wzbogaciło się o 4 wyjątkowe obrazy!

Olga Boznańska - Portret kobiety

Muzeum Narodowe w Lublinie wzbogaciło się o 4 wyjątkowe obrazy

Lubelskie muzeum 29 listopada poinformowało, że łącznie zakupiło 4 prace słynnych polskich malarek związanych z École de Paris. Dwa obrazy to dzieła autorstwa Meli Muter, jeden Alicji Halickiej i jeden autorstwa Olgi Boznańskiej.

Najdroższą i najsłynniejszą z prac jest obraz Olgi Boznańskiej pt. „Portret kobiety”, który malarka wykonała około 1908 roku. Pracami Meli Muter są dwa pejzaże „Snopki siana” z ok. 1938 roku oraz „Rodan” namalowany ok. 1945 roku. Autorką ostatniego z obrazów jest mniej znana malarka i projektantka kostiumów Alicja Halicka. Autorki wszystkich prac łączy zbliżony czas życia i twórczości, a także dwa istotne w ich biografiach miasta: Kraków, jako miejsce urodzenia, oraz Paryż – miejsce zamieszkania i działalności artystycznej.

Najnowsze nabytki MNL można obecnie oglądać na specjalnej wystawie zorganizowanej w siedzibie głównej muzeum w Galerii im. Ireny Hochman i Tadeusza Mysłowskiego.

Ponad 130 nowych obiektów  

Cztery obrazy to oczywiście niejedyne nabytki, o jakie wzbogaciła się kolekcja Muzeum Narodowego w Lublinie. W tym roku muzeum łącznie powiększyło się o ponad 130 zabytków. Wśród nich znalazł się m.in. rękopis wiersza Józefa Czechowicza oraz fragment płótna z wypisanymi przez W. A. Kledzika nazwiskami współwięźniów Zamku Lubelskiego. 

Udany zakup?

Moim zdaniem najnowszy zakup jest tylko częściowo udany ponieważ prace takiej artystki jak Boznańska znajdują się w każdym większym muzeum w Polsce, wiele jej prac schowanych jest w muzealnych magazynach. Również w kolekcji Muzeum Narodowego w Lublinie znajduje się już kilka prac tej malarki, wśród nich m.in. Portret "Miki Lisowskiej" z 1927 roku. Cały czas jednak w Polskich zbiorach publicznych brakuje wielu prac znanych i ciekawych artystów jak choćby Tamary Łempickiej, której tylko 2 obrazy znajdują się w dwóch polskich muzeach. Więc moim zdaniem lepiej, żeby instytucje kupowały prace, które po pierwsze będą wyjątkowe, a po drugie, które będą w jakiś sposób rozbudowywały kolekcje o prace artystów, których dzieł w naszych muzeach jeszcze nie ma lub jest bardzo mało. Inną sprawą jest to, że w Polskich muzeach (w przeciwieństwie do muzeów zachodnich) cały czas nie ma prac słynnych europejskich artystów i artystek XX wieku.   

Podsumowując moim subiektywnym zdaniem zakupienie przez MNL prac Meli Muter i Alicji Halickiej, które są pierwszymi przykładami ich twórczości w kolekcji lubelskiego muzeum, było bardzo dobrą decyzją i za to wielkie brawa, ale pracę Boznańskiej (za 485 tysięcy złotych) według mnie można było zastąpić dziełem jakiejś innej artystki lub artysty. 

A Wy co uważacie? 


Źródła: radio.lublin.pl, zamek-lublin.pl



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pałac Deskurów w Sancygniowie - nieznana perła Ponidzia

Patzschke & Partner Architekten - pracownia, która podbiła Berlin

5 najciekawszych pałaców i dworów w sercu Ponidzia